Wołowina

Meksykańskie burgery z salsą z awokado podawane w tortilli

Wołowe burgery, idealnie doprawione aromatycznymi przyprawami: chilli, kminem i czerwoną papryką (najlepiej wędzoną). Podawane z salsą z awokado i pomidorów, będącą w zasadzie wariacją podstawowego guacamole. Salsę połączyłam z kwaśną śmietaną, doprawioną pieprzem cayenne (błyskawiczny sos w stylu tex-mex). Wszystko podaję w plackach tortilli kukurydzianych, o których więcej piszę na stronie z przepisem.
Meksykańskie burgery to pomysł na przekąskę podczas imprezy. Goście sami mogą sięgać po ciepłe tortille i nakładać porcje burgerów oraz salsy. Będzie pikantnie i smakowicie!

Polecam Wam też moją ulubioną wersję burgerów "dla niej": meksykańskie burgery z chudej wołowiny kładę na grubym plastrze awokado, skropionego limonką. Burgera polewam odrobiną sosu (kwaśna śmietana i pieprz cayenne) i posypuję pachnącą kolendrą.

Zdjęcia i przepis - kliknij na obrazek poniżej:
meksykanskie-burgery-00

Satays - najlepsze szaszłyki z kurczaka, wołowiny i krewetek

Satays (my mówimy na nie sataje :-) to słynne na cały świat malajsko - indonezyjskie szaszłyki z pasków mięsa, krewetek i ryb, opiekane nad ogniem i podawane z pikantnymi sosami. Mięso pokrojone na paski nadziewa się na patyczki bambusowe, nadając mu kształt harmonijki. Po jednym kawałku mięsa na jeden szaszłyk. Marynuje się je w aromatycznej i bogatej w składniki mieszance przypraw i dodatków, a gotowe szaszłyki podaje się z pikantnymi sosami. My najczęściej do satays robimy słodko pikantny sos z papryczek chilli, imbiru i czosnku. Sama marynata jak i sos nie zawierają prawie wcale tłuszczu (tylko odrobina oleju sezamowego). Są naprawdę pyszne!

Szaszłyki bardzo szybko się przygotowuje, a składniki na aromatyczną marynatę i sos na pewno każdy choć trochę gotujący z kuchni świata znajdzie w swojej spiżarce :-) Imbir, trawę cytrynową i chilli można przechowywać w zamrażarce.

Satays są idealnym daniem na wieczorną imprezę przy grillu, ale i na kolację we dwoje. Można je zrobić wcześniej i grillować podczas przyjęcia. Zjadamy je w wygodny sposób, zdejmując szaszłyki bezpośrednio z grilla i maczając w sosie. Do satays można używać ulubionych mięs, ryb i krewetek. Najlepsze są z grilla (ja grilluję na grillu gazowym, który ostatnio trzymam na balkonie), ale myślę, że można je też spróbować przygotować z patelni grillowej.

Jest mnóstwo rożnych przepisów na szaszłyki satays i marynaty oraz sosy do nich (np. w internecie). Ja korzystałam z książki "Barbecue", Louise Pickford.

Zdjęcia i przepis - kliknij na obrazek poniżej:
satays-00

Naleśniki gryczane ze szparagami lub z tym na co ma się ochotę

Naleśniki gryczane, które ostatnio zapiekałam pod szparagowym musem, można podawać w bardzo prosty sposób, prosto z patelni. Wystarczy dodać swoje ulubione składniki i podgrzać naleśnika razem z nimi, otrzymując pyszną przekąskę. Jeśli damy dużo świeżych warzy możemy uznać je za zdrową sałatkę :-)

Dodatki mogą być dowolne; szynka, ser, łosoś wędzony, ser brie i feta, kawałki pieczonego lub grillowanego kurczaka. Świetnie sprawdzi się też jajko sadzone i duszony szpinak.

Ja tym razem użyłam pysznego farszu z kaszy gryczanej i mielonego mięsa oraz pieczarek które pozostało z poprzedniego dania. Dodałam gotowane na parze, chrupiące zielone szparagi, pomidorki koktajlowe i pokruszony ser kozi. W związku z tym, że miałam już wcześniej usmażone naleśniki, podgrzałam je w piekarniku razem z dodatkami. Dzięki temu pieczarki zmiękły a ser się roztopił. Dodatki można kłaść na naleśnik gdy ten leży jeszcze na patelni. Te z piekarnika będą bardziej chrupiące - jak pizza, z patelni - bardziej miękkie.

Aby naleśniki nie były chrupiące na brzegach, podczas pieczenia można je przykryć folią aluminiową. Nie radzę używać grilla w piekarniku, bo ciasto gryczane szybko się przypala i zrumienia. Ja podgrzewałam bez folii, bo lubię chrupiące brzegi ciasta.

Zawijać rogi, chwilę podgrzać i od razu podawać. Jeśli mamy usmażone już wcześniej naleśniki, można podgrzewać je w piekarniku. Można smażyć grubsze lub bardzo cieniutkie naleśniki. Skorzystałam z tego samego przepisu na naleśniki, ale usmażyłam je większe, na dużej patelni. Moje były dość cienkie, może trochę za cienkie :-), ale można je smażyć o dowolnej grubości. Można je zawijać jak na zdjęciu i podawać na talerzu lub (to zależy od farszu) - np. robić roladki.

Przepis i zdjęcia - kliknij na obrazek poniżej:
nalesniki-gryczane-03

Naleśniki gryczane zapiekane z kaszą gryczaną i mielonym mięsem

Pyszna i zdrowa zapiekanka z naleśników gryczanych, nadziewanych farszem z kaszy gryczanej i mielonej wołowiny. Z kremowym musem z białych szparagów i plasterkami pieczarek. W podobny sposób można przygotowywać dowolne naleśniki, z dowolnym farszem i zapiekać je z ulubionym sosem, np. grzybowym lub w wersji mniej dietetycznej - z tartym serem (np. połączonej tartej białej mozzarelli i żółtym serem).

Ja proponuję naleśniki gryczane, zaskakująco smaczne i bardzo uniwersalne. Do nich wybrałam farsz z kaszy gryczanej przysmażonej razem ze zmielonym chudym mięsem i dodatkami smakowymi. Przygotowałam prosty mus z duszonych białych szparagów, który można wykorzystać w wyszukanych kompozycjach np. układając na nim owoce morza czy filety z ryb.

Zapiekanka nabrała świetnego aromatu, gdy dodałam do niej cieniutko pokrojone pieczarki, surowe, bez wcześniejszego ich podsmażania. Pod rozgrzanym grillem w piekarniku idealnie zmiękły i smakowały jak z najlepszej pizzy. Na wierzchu zapiekanki ułożyłam końcówki szparagów odłożonych z musu - po zapieczeniu były pyszne.

Zdrowe, smaczne i jednocześnie sycące danie. Polecam na obiad dla całej rodziny! Dzieci powinny być zachwycone :-)

Z mąki gryczanej polecam też bliny gryczane z mąki gryczanej. Pyszne jest też Chili con carne z mielonej wołowiny. Tutaj znajdziecie inne pomysły na kaszę gryczaną.

Naleśniki gryczane świetnie nadają się do nadziewania wytrawnym nadzieniem, można podawać je ze szpinakiem, jajkiem sadzonym, łososiem wędzonym, serem brie itp. Można składać je z farszem zaraz po usmażeniu, gdy są jeszcze na patelni. Można też odgrzewać usmażone wcześniej naleśniki razem z ulubionymi dodatkami.

W następnym wpisie jeszcze raz naleśniki gryczane, z zielonymi szparagami... trochę inaczej, zapraszam :-)

Przepis i zdjęcia - kliknij na obrazek poniżej:
nalesniki-gryczane-zapiekane-00b

Burgery wołowe "dla niej"

Podczas gdy mąż zajada się swoimi ulubionymi klasycznymi burgerami (z bułeczką hamburgerową domowego wypieku), ja przygotowywałam dla siebie sałatki i zestawy z dodatkiem warzyw i dodatków, które akurat miałam pod ręką.

Pierwszy pomysł na burgera to dodanie do niego gotowanych jarzyn. Może to być np. kapusta, ale ja wolę eksperymentować z innymi warzywami. Ugotowana bulwa kopru włoskiego, drobno zmielona lub posiekana, dodana do mielonego mięsa, sprawia, że burger jest delikatniejszy, bardziej wilgotny i smaczniejszy. Burgera podałam na surowym, cieniutko pokrojonym koprze włoskim, z dodatkiem kaparów, tymianku i sosu balsamicznego. Wyszła lekko, zdrowo i smakowicie.
Co jeszcze można dodać do mielonego mięsa wołowego aby urozmaicić jego smak... w zasadzie bardzo wiele rzeczy, od ziół, przypraw po dodatki takie jak kapary, oliwki, suszone pomidory. Ja do burgerów lubię też dodać trochę dobrej tartej bułki lub tartego razowego chleba.

Drugi pomysł to sałatka z chrupiących szparagów, burgera wołowego i zielonej salsy (salsy verde). To moje ulubione połączenie. Wszystko podane z zieloną salsą staje się ucztą dla podniebienia. Dlatego również i mięso wołowe z oliwą z oliwek z pierwszego tłoczenia z mnóstwem posiekanych ziół, szczypiorku i kaparów, tworzy pyszną kompozycję smaków. Burgera wraz z salsą podałam na gotowanych na parze jędrnych szparagach. Do dekoracji użyłam kilku listków młodej botwinki.

Ostatni dzisiaj pomysł to podanie burgera z zielonym pesto. Może to być każdy rodzaj pesto, z rukoli czy bazylii. Z orzeszkami pinii, pestkami dyni, słonecznika czy z orzechami nerkowca. Ja podałam do niego chrypiące kluseczki, które pozostały mi z poprzedniego obiadu. Nie wiem jak Wy ale ja bardzo lubię taki odsmażany makaron (lubię bezjajeczny). Może on też posłużyć jako dekoracja do dania.

Chude mięso wołowe jest bardzo zdrowe. To świetne źródło wysokowartościowego białka, a także żelaza, cynku oraz witamin z grupy B. Wybierając chude mięso zamiast tłustego oraz przygotowując je bez dodatku tłuszczu (jak np. moje domowe burgery), zmniejszamy znacznie kaloryczność posiłku. 100 g ugotowanego chudego mięsa to około 100 kalorii, taka sama ilość mięsa w postaci smażonego kotleta w panierce to aż 350 kalorii. Poza tym chude mięso ma znacznie mniej nasyconych kwasów tłuszczowych.

Nic tak dobrze nie komponuje się z mięsem jak warzywa (surowe lub gotowane na parze). Wzbogacają one danie w witaminy i składniki mineralne a dodatek świeżych ziół to cenne antyoksydanty.
Warto więc jeść domowe burgery... ja przynajmniej raz na jakiś czas mam na nie nieodpartą ochotę :-)

Polecam do poczytania na weekend.

Przepisy i zdjęcia - kliknij na obrazki poniżej:
burgery-dla-niej-(000) burgery-dla-niej-(00) burgery-dla-niej-)

Domowe burgery wołowe

To nasz domowy, dopracowany sposób przygotowania zdrowych i chudych mielonych. Z chudej wołowiny, bez dodatku tłuszczu i panierek, grillowane na suchej patelni grillowej.

Do przygotowania burgerów używamy każdej chudej wołowiny: udźca, ligawy lub polędwicy wołowej. Burgery z najlepszej i najchudszej polędwicy wołowej, należy krócej grillować. Najdłużej grilluje się mięso z udźca, trochę krócej z ligawy. Reszta procesu przygotowania jest taka sama. Przy przygotowaniu dobrych burgerów ważny jest sposób grillowania. Nie należy robić tego zbyt długo, gdyż mięso będzie wysuszone. Nie należy też dopuścić do obniżenia temperatury na patelni, co może spowodować wypuszczenie soków z burgerów. Soki powinny pozostać w środku i zapewniać odpowiednią wilgotność gotowym „mielonym”.

Do burgerów dodaję trochę czosnku, odrobinę startej skórki z cytryny. Natki pietruszki nie żałuję. Dodaję też jedno żółtko. Dla ułatwienia procesu przygotowania mięso mielę (grubymi oczkami maszynki do mięsa) razem z dodatkami. Dzięki temu zmielonego mięsa nie muszę bardzo wyrabiać łącząc z resztą składników, co powoduje zbytnie zbijanie mięsa. Mięso tylko delikatnie mieszam i formuję dyski, dzięki temu gotowe burgery mają lepszą, luźniejszą konsystencję. Jeśli nie masz maszynki do mięsa, możesz poprosić o grube zmielenie mięsa w sklepie.

Do moich burgerów dodaję oprócz soli i pieprzu również pikantną mieszankę przypraw (np. powszechną w kuchni indyjskiej mieszankę garam masala). Może to być mieszanka dowolnych ziół i przypraw, która może zawierać np. kmin rzymski, kolendrę, pieprz, paprykę, tymianek, rozmaryn, gorczycę, goździki, cynamon, czosnek, kminek, anyż.

Burgery będą miały też bogatszy smak i lepszą konsystencję, gdy dodamy do nich (zmielimy razem z mięsem) zeszkloną cebulkę.

Burgery zwykle grilluję w większej ilości, i choć najlepsze są zdjęte bezpośrednio z patelni, dobrze je mieć zawsze w zamrażarce lub w lodówce, aby przygotować zdrowy i szybki posiłek. W kolejnym wpisie zapraszam na moje wersje „burgerów dla niej”. Jak ja to wszystko widzę :-)

Przepis i zdjęcia - kliknij na obrazek poniżej:
burgery-mieso-00

Zapiekanka z wołowiną i ziemniakami czyli Cottage pie

Zapiekanka z mieloną wołowiną i purée (czyli angielskim mash) z ziemniaków i pasternaku. Z tartym serem Cheddar.

Może wygląda trochę na danie sycące i ciężkie, ale wcale tak nie jest. Mięso jest bardzo chude, a do całego dania dodaje się tylko 2 łyżki oleju. Mięso dusi się na patelni, pod przykryciem. Dużo tutaj gotowanych warzyw: cebula, marchewka, ziemniaki i 2 pasternaki...

Potrawa pogodzi gusta zarówno kobiece jak i męskie. Mięso i warzywa. Wszystko jest delikatnie doprawione i może troszkę słodkawe, dzięki dość sporej ilości marchewki i pietruszki. Dla mnie to same zalety.

Dobry pomysł na danie obiadowe dla 4 osób. Zapiekanka najlepsza jest zaraz po upieczeniu, ale i na następny dzień jest bardzo ok. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby przygotować ją wcześniej i tylko zapiec w piekarniku przed samym podaniem.

Świetnie się przechowuje, więc nawet jedzący w pojedynkę, zapracowani zwolennicy zdrowej kuchni, będą z niej zadowoleni, odgrzewając sobie po kawałeczku pysznej pie każdego dnia.

Nie martwcie się, jeśli na półkach w dziale z warzywami nie znajdziecie pasternaku, który stanowi część tej zapiekanki. Wygląda jak przerośnięta pietruszka i podobnie też smakuje. Okazuje się, że w Polsce często pasternak sprzedawany jest pod nazwą "pietruszka", choć wcale nią nie jest :-). Jeśli traficie więc na większe pietruszki (szerokie w jednym końcu), istnieją duże szanse, że właśnie znaleźliście pasternak... Wszystko jedno co użyjecie, pasternaku czy pietruszki, na pewno danie Wam posmakuje. Ser Cheddar jest również dostępny w delikatesach, i chcący zasmakować prawdziwej kuchni angielskiej na pewno go znajdą...

Danie pochodzi właśnie z kuchni angielskiej i jest to jedno z dań, których Anglicy wcale nie muszą się wstydzić :-). Zapraszam więc na Cottage pie with Cheddar and parsnip mash...

PS. Zapiekankę przygotowałam na prośbę męża, miłośnika kuchni Anglosasów, który wrócił właśnie z Londynu z pokaźnym kawałkiem najsłynniejszego angielskiego sera - Cheddar. Wspaniałego na kanapki, np. z jajkiem na twardo i majonezem wymieszanym z musztardą ... (to nasz ostatni dość częsty zestaw śniadaniowy :-). Świetnie nadaje się również do zapiekania... jak w tej właśnie Cottage Pie.

PRZEPIS DO DRUKU (PDF)

Zdjęcia i przepis:
zapiekanka_z_wolowina

Pasztet domowy najlepszy

Najlepszy pasztet robi mama mojego męża... Klasyczny, prawdziwy, pachnący, o idealnej konsystencji i wspaniałym smaku. Podzielę się tym sekretnym przepisem, na pewno wielu z niego skorzysta w okresie przedświątecznym. Zapewniam, że tego pasztetu nikt się nie powstydzi. Przy okazji polecam najlepszą szarlotkę, która wyszła również z tej samej ręki. Pozdrawiam serdecznie i proszę o więcej... :-)

Przepis i zdjęcia:
Przepis na pasztet domowy, wiejski

Idealny stek z grillowaną kukurydzą i ziemniakami

Danie dla prawdziwych facetów. Mąż też musi coś jeść... od czasu do czasu :-) Najlepiej jeśli jest to dobrej jakości stek wołowy, ewentualnie BURGER Z FRYTKAMI.

Czas smażenia steków waha się od 4 do 14 minut, i zależy między innymi od grubości mięsa, jego jakości i rodzaju. Ja użyłam dobre filety z polędwicy wołowej o delikatnym mięsie. Jeśli nie mamy pewności do do rodzaju mięsa i czasu potrzebnego do jego usmażenia, najlepiej obserwować mięso jak zachowuje się na patelni podczas smażenia, tzn. jak zmienia kolor z różowego na brązowy.

Zobaczcie mój sprawdzony sposób na idealnie przyrządzonego steka, w bardzo klasycznej wersji, doprawionego jedynie solą oraz pieprzem. Z dodatków wybrałam puree ziemniaczane (angielski “mash”) oraz grillowaną kukurydzę.

WERSJA DO DRUKU (PDF)

Kliknij na obrazek aby zobaczyć zdjęcia i przepis:
Stek wołowy. Przepis na steka. Najlepsze steki

Knedle z polędwicy wołowej z imbirem i sosem sojowym

Delikatne i lekkie pulpeciki z polędwicy wołowej z dodatkiem imbiru, sosu sojowego i natki pietruszki, gotowane na parze. Można podawać je na przekąskę np. z gotowaną kapustą lub na obiad z puree ziemniaczanym.

Moja propozycja to młoda marchewka smażona w chrupiącej panierce z dodatkiem parmezanu, podawana z czosnkowo - majonezowym sosem aioli. Marchewka przyrządzona w ten sposób to prawdziwy hit!

Kliknij na obrazek aby zobaczyć zdjęcia i przepis:
Pulpeciki z mielonej wołowiny z młodą marchewką

Burger z frytkami. Klasyka.

Każda kobieta musi wiedzieć jak go zrobić najlepiej... dla swojego mężczyzny. Dobrze usmażony kotlet z mielonej wołowiny, w ciepłej i chrupiącej bułeczce, z majonezem i ketchupem. Z domowymi frytkami. Mam nadzieję, że udało mi się choć trochę zbliżyć do ideału...
Tak czy nie? - mój największy smakoszu i znawco burgerów ;-)

Kliknij aby zobaczyć zdjęcia i przepis:
Burger wołowy z frytkami. Przepis na burgera z mielonej wołowiny w ciepłej bułce, z majonezem i ketchupem.

Makaron mocno paprykowy

Paprykowy i jednocześnie domowej, własnej produkcji. Paprykowy, bo do ciasta na makaron dodałam przyprawy - zmielonej papryki, stąd jego lekko pomarańczowe zabarwienie. Dodatki do makaronu to kulki z polędwicy wołowej oraz kolorowa, długa i słodka papryka, pieczona w piekarniku. Odrobina mozzarelli Burrata i muszę powiedzieć, że kompozycja bardzo się sprawdziła.
Zobacz zdięcia i przepis:
makaron_papryka_kulki

Papardelle z wołowiną i sosem sojowym

Ktoś zwrócił mi uwagę, że jest zdjęcie w galerii, a nie ma przepisu! Poprawiam się, spróbuję sobie przypomnieć jak to było...
Link do zdjęć i przepisu:
sojowy
Pamiętam, że pomysł na to danie przyszedł mi do głowy po tym, jak zostały mi dwa cienkie plastry polędwicy wołowej po poprzednim obiedzie. Jakoś tak się to często składa, że najlepsze potrawy wychodzą mi z "resztek" składników, które znajduję w lodówce.