Bułeczki hamburgerowe
05/05/10
Idealne bułeczki na hamburgery. Posypane sezamem, mięsiste, o bardzo delikatnym słodkim posmaku. Świetnie nadają się na tradycyjne kanapki z ulubionymi dodatkami. Bardzo dobre na słono i słodko (świetne z twarożkiem i dżemem truskawkowym :-).
Bułeczki można upiec w klasycznym, owalnym kształcie lub też w postaci bardziej podłużnych bułek na hot dogi. Kolejną opcją jest kształt „koniczynki”. Mogą być posypane sezamem lub makiem. Świeżo upieczone i ostudzone można zamrozić wkładając je do przeznaczonych do tego woreczków.
Świetny przepis, dzięki któremu codziennie możemy cieszyć się świeżo upieczonymi bułeczkami, bez konieczności zagniatania nowego ciasta. Zagniecione raz ciasto zostawiamy w lodówce i trzymamy tam przez maksymalnie 4 dni (można troszkę dłużej, ale im starsze ciasto tym bułeczki będą gorszej jakości). Pieczemy jednocześnie tyle bułeczek na ile mamy ochotę. Za każdym razem wyjmujemy po kawałku ciasta, dzielimy na cząstki i formujemy kulki. Układamy na blaszce i zapominamy o nich na jakieś 2 i ½ godziny.
Te bułeczki zawsze mam na wyciągnięcie ręki. W postaci jeszcze surowego ciasta w lodówce, upieczonych świeżych bułeczek, zamrożonych czy troszkę już czerstwych, bardzo dobrych na opieczenie lub grillowanie. Bardzo polecam!
W kolejnym wpisie pojawi się przepis na pyszne i zdrowe domowe hamburgery z chudej wołowiny, w wersjach ”dla niego” i „dla niej”. Dowód na to, że hamburgery mogą być nie tylko pyszne, ale i zdrowe oraz bardzo „eleganckie”.
A dzisiaj zapraszam na świeże i pachnące bułeczki! Z najlepszego, dopracowanego przepisu Petera Reinhart’a, z książki Artisan Breads Fast.
Przepis i zdjęcia - kliknij na obrazek poniżej:

Bułeczki można upiec w klasycznym, owalnym kształcie lub też w postaci bardziej podłużnych bułek na hot dogi. Kolejną opcją jest kształt „koniczynki”. Mogą być posypane sezamem lub makiem. Świeżo upieczone i ostudzone można zamrozić wkładając je do przeznaczonych do tego woreczków.
Świetny przepis, dzięki któremu codziennie możemy cieszyć się świeżo upieczonymi bułeczkami, bez konieczności zagniatania nowego ciasta. Zagniecione raz ciasto zostawiamy w lodówce i trzymamy tam przez maksymalnie 4 dni (można troszkę dłużej, ale im starsze ciasto tym bułeczki będą gorszej jakości). Pieczemy jednocześnie tyle bułeczek na ile mamy ochotę. Za każdym razem wyjmujemy po kawałku ciasta, dzielimy na cząstki i formujemy kulki. Układamy na blaszce i zapominamy o nich na jakieś 2 i ½ godziny.
Te bułeczki zawsze mam na wyciągnięcie ręki. W postaci jeszcze surowego ciasta w lodówce, upieczonych świeżych bułeczek, zamrożonych czy troszkę już czerstwych, bardzo dobrych na opieczenie lub grillowanie. Bardzo polecam!
W kolejnym wpisie pojawi się przepis na pyszne i zdrowe domowe hamburgery z chudej wołowiny, w wersjach ”dla niego” i „dla niej”. Dowód na to, że hamburgery mogą być nie tylko pyszne, ale i zdrowe oraz bardzo „eleganckie”.
A dzisiaj zapraszam na świeże i pachnące bułeczki! Z najlepszego, dopracowanego przepisu Petera Reinhart’a, z książki Artisan Breads Fast.
Przepis i zdjęcia - kliknij na obrazek poniżej:

blog comments powered by Disqus
