Postne tortelli rybne, czyli pierożki z łososiem i botwinką

U mojej mamy na działce sezon na botwinkę w pełni, więc zostałam obdarowana dość pokaźną ilością młodej, malutkiej botwinki. Część zamroziłam, a z reszty powstały te właśnie pierożki. Miałam je już dawno w planach, od kiedy natknęłam się na przepis: Postne ravioli rybne, w książce "Tradycyjna Kuchnia Włoska". Przepis nieco zmodyfikowałam, między innymi zamiast boćwiny dałam botwinkę. Dodałam też parmezan. Propozycja podania w książce to sos pomidorowy z bazylią. Mi smakowały też polane niewielką ilością roztopionego masła w połączeniu ze śmietanką kremową. Można też bardzo prosto - skropić sokiem z cytryny i jeść palcami prosto z durszlaka :-).

Na pierożki nadawać się będą ryby z małą ilością ości: oprócz łososia jeszcze tuńczyk i dorsz. Pierożki ulepiła mi mama, zrobiła pół na pół z ciasta klasycznego, pierogowego, z mąki Poznańskiej (pierożki te miały delikatną skórkę), oraz z mąki semoliny (były grubsze i twardsze "al dente"). Te ostatnie na specjalne zamówienie mojego męża :-). Z semoliny świetny jest makaron i pizza. Pierożki znacznie trudniej się z niej lepią, dłużej się gotują, a po ugotowaniu są bardziej "klejące".

Zdjęcia i przepis:
postne_tortelli