Rosół

Do dziś na Kwestii Smaku nie było przepisu na chyba najbardziej popularną polską zupę – rosół :-) To moja ulubiona zupa z dzieciństwa. Gdy zaczęłam sama gotować we własnym domu, zachłysnęłam się kuchniami innych krajów i nie gotowałam rosołu. Gdy jednak pojawiły się dzieci zostałam niejako „przymuszona” do jego gotowania. Rosół bowiem stał się ulubioną zupą również moich dzieci. Na razie gotowanie rosołu zdarza mi się niezbyt często, bo niedzielny rosół to nadal domena naszych rodziców, czyli „dziadków”.

Kupujemy całego kurczaka, ale piersi odkładamy i wykorzystujemy do drugiego dania. Gdy mamy podgotowane mięso, dopiero wówczas dodajemy warzywa. Oczywiście nie dodajemy żadnych kostek rosołowych i gotowych bulionów. Aby wzbogacić smak zupy możemy dodać wołowinę, niektórzy dodają też podroby. Jeśli macie swoje modyfikacje, ciekawe składniki i dodatki, napiszcie, jak Wy gotujecie rosół dla swoich bliskich :-)

Przepis i zdjęcia – kliknij na obrazek poniżej:

Zobacz także:

(95) komentarzy
  • kasia

    dobry rosół to podstawa, zwłaszcza z własnoręcznie zrobionym makaronem, ew. kupioną zacierką :)
    mnie najbardziej smakuje gotowany na gęsi, może ciut „cięższy” ale smak-niepowtarzalny :)

    • Joanna

      Oj widać że czasem i rosół to kontrowersyjna sprawa;) w każdym
      razie dzięki za post z rosołem dobrze sobie czasem przypomnieć czasy
      dzieciństwa i smaku rosołu który gotowały nam babcie i mamy. W następnym tyg.
      napewno ugotuję rosół taki z kurczaka i szpondru z dodatkiem warzyw i ziela i
      liścia laurowego oraz ziaren pieprzu (do garnka wrzucę pęczek świeżej
      pietruszki /związany żeby się nie rozpadł / Konieczny do rosołu będzie makaron własnej
      roboty / mój jest  dwujajeczny/. Takim
      mam wrażenie nowoczesnym akcentem jest drobno posiekany w niedużej ilości
      lubczyk. Nie dość ze doda smaku to jeszcze śliczne kontrastuje ze słonecznym
      rosołem. 

      • Dz_sp

        ale nie tak jak Anga pisze, źle pisze, u nas rosół od pokolenia to, nigdy dużo warzyw bo to nie zupa jarzynowa i bez liścia bobkowego , bo to nie żur.

        • http://www.kwestiasmaku.com/ Asia, Kwestia Smaku

          Właśnie z tymi warzywami… jak pamiętam wiejski prawdziwy rosół u mojej babci też nie przypominał zupy jarzynowej :-) Moi rodzice się znają i robią rosół the best.

  • D K

    Nauczylam sie od mojej babci oraz mamy, ze rosolu sie nie oczyszcza z szumowin.Ta piana z uplywem czasu staje sie niewidoczna (a to dzieki niej rosol ma pelniejszy smak). Mozna nalewajac na talerz przelac przez sitko. Dodatkowo – powinna byc opalana ogniem cebula – smak zupy robi sie bardziej wyrazisty (z tym mam jednak problem bo gotuje na indukcji a nie na gazie….). Reszta – tak samo :-)

    • Marta

      cebulę łatwo się przypala kładąc na chwilę przepołowioną na suchej patelni

    • Mgornikiewicz

      Podobnie, mam płytę indukcyjną, cebulę opalam na suchej patelni.  Total black :)

      • D K

        hmmm – zrobie jak piszecie :-)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1797651192 Aleksandra Jóźko

    dla mnie gotowanie rosołu, to kwintesencja przyjemności kuchennej, zapach rosołu jest kojący, przyjemny, atmosfera domowa staje się wtedy taka łagodna i magiczna :)
    gotuję różnie np. korpus kurczaka, skrzydło indyka, kawałek łaty wołowej czy szponder ale mój ulubiony skład to: (na duży garnek)

    pół wiejskiej kury (lub chociaż kawałek) , plaster antrykotu wołowego, szyja indycza
    2 średnie marchewki, pietruszka, pół średniego selera, por, natka pietruszki, cebula, czasem trochę kapusty lub kilka suszonych grzybów
    ziele angielskie, listek laurowy, pieprz w kulkach, sól

    mięso zalewam zimną wodą, stawiam na średni ogień, po zagotowaniu zbieram szumowiny, zmniejszam ogień do minimum, dodaję zioła,przykrywam i pyrkocze ok 2 godziny na gazie, po tym mniej więcej czasie dodaję warzywa (bez cebuli i natki) i kolejne 2-3 godziny gotuję na minimalnym ogniu, pod koniec gotowania dodaję opaloną cebulę i natkę, część natki zostawiam do posiekania i posypania zupy na talerzu

    także ja się pieszczę z gotowaniem rosołu ale lubię to :)

  • Ciachomiecho

    a bezdzietne singielki też mogą skorzystać z przepisu? ;)

    • Kasia

      no właśnie nad tym samym się zastanawiałam:):P

  • Aga_baczyk

    Ja natomiast dodaję ok 3 cm świeżego imbiru, fenomenalny smak :)

  • Dorota

    Ale jak to nie obierac cebuli?

  • Agata Betlej

    ja uwielbiam rosol z dodatkiem kaczki, duza iloscia lubczyku i jeszcze wieksza natki pietruszki :)

  • Mju

     Na jedną pietruszkę to 2 marchewki, zawsze daję dwie – wtedy jest słodszy :) I obowiązkowo natka pietruszki jakieś 5 minut przed wyłączeniem + ew. do posypania świeża na talerzyku obok ;) A pieprz zawsze daję w ziarenkach. Rosół to ulubiona zupa mojego Mężczyzny, więc musiałam nauczyć się jej jak tylko wyjechałam z domu na studia. Oczywiście według przepisu Mamusi, bez kostek rosołowych, warzywka i innych paskudnych, niepotrzebnych dodatków :)

  • Mju

     I zapomniałam dodać – oczywiście zdecydowanie bardziej wolę rosół drobiowy z całego kurczaka. A od czasu do czasu (głównie jak jestem chora/lub Mężczyzna jest) z lanymi kluseczkami. Jak u Mamy ;)

  • Tusia608

    Zaliczam się do pionierek w kuchni ale swój przepis na rosół już wypracowałam oczywiście przy wsparciu bezcennych rad mojej babci która mawiała ze im więcej rodzajów mięs w rosole tym lepiej ( oczywiście wyłączając wieprzowinę)a sekretem jego klarowności jest gotowanie na minimalnym ogniu choć by i cały dzień.

    • agnieszka m.

      Dokładnie – im więcej rodzajów mięs, tym lepiej, a przynajmniej chociaż z dodatkiem wołowiny. Rosół na samym kurczaku jest mało wyrazisty. Druga sprawa – nie tylko gotowanie na minimalnym ogniu, ale również doprowadzanie do jego wrzenia – w przeciwnym wypadku rosół zmętnieje, a tego się już nie pozbędziemy. I kolejna – na taką ilość wody, mięsa, jaką podała Pani Asia – daję zdecydowanie więcej warzyw, włącznie z opalaną cebulą :) Poza tym – pieprz w ziarenkach, kilka suszonych grzybków i czasami nieduży kawałek świeżej kapusty, ale nie zwykłej, zwanej chyba cukrową, ale włoskiej, wówczas rosół nabiera „charakteru” ;)

      Mmmm… ale sobie smaku narobiłam, na samą myśl ślinka cieknie :)))

  • Kin G

    Rosół z LUBCZYKIEM!- czysta poezja!!!

  • mardock

    Ja bardzo podobnie przyrządzam rosołek, dodatkowo wzbogacam jego smak (podczas gotowania) lubczykiem i ząbkiem czosnku w łupinie. (+ opalona cebulka) Pycha! Nie ma to jak niedzielny rosołek :)

    • http://www.facebook.com/edyta.sieroslawska Edyta Sieroslawska

      O, tak, lubczyk, duzo lubczyku!  Mieso (wolowine i drób) wrzucam do wrzacej wody (nie ma wtedy „szumu”), jak sie podgotuje to warzywa (marchew, pietruszka, sporo selera i kawaleczek pora) i przyprawy: ziele angielskie, pieprz czarny, lisc laurowy i luuuubczyk;) I tak sobie pyrka;)

  • Kinga Herok

    osobiście uwielbiam na szyi indyczej :) dużo zielonej pietruszki, ząbek czosnku i wszystko te warzywa tylko w większej ilości + przypalana cebula :) mój mężczyzna tak uwielbia ten rosół że chce go jeść 7 razy w tygodniu :)

  • Kiti

    Rosół ze sklepowej kury to pomyłka. Jeśli nie ma się dostępu do wiejskiej, tłustej kury to najlepiej zrobić wołowo-drobiowy – dobra wołowina+korpus z kurczaka. Rosół idealny to wiejska, tłusta kura wraz z podrobami, kawałeczek wołowiny (koniecznie z kością), włoszczyzna (o wiele więcej marchewki niż w tym przepisie), kawałek włoskiej kapusty, opalona cebula, sól, pieprz, ziele angielskie, liść laurowy, grzybki suszone (2-3 małe kapelusiki). I wisienka na torcie: ŚWIEŻY lubczyk, 2-3 łodygi w całości. Naprawdę, dodanie świeżego lubczyku nadaje niesamowity smak i wręcz obłędny aromat podczas gotowania, suszony nie da nawet 1/10 tego efektu.

  • ewq

    Sporo czasu mi zajęło zanim zrezygnowałam z dodawania kostki czy przypraw sklepowych do rosołu,ale już nie dodaję.Rosołu z podrobami nie lubię,choć w dzieciństwie taki właśnie jadałam.Zgodzę się z przedmówczynią,sklepowe mięso to porażka.Choć ja właśnie na takim gotuje rosoły,nie mam dostępu do wiejskiej kury,stąd pewnie trudno mi ugotować pyszny rosołek bez przypraw typu vegeta.Mój rosół jest wręcz napchany warzywami,by wydobyć jakikolwiek aromat.Bez natki pietruszki,pora,selera,marchewki się nie obejdzie.Nie dodaję liścia laurowego i ziela,nauczono mnie,że się ich do rosołu nie dodaje.Suszonego lubczyku raz dodałam i coś mi nie pasowało,jestem ciekawa świeżego zioła.Ponadto moje warzywa kroję drobno,moje dziecko je zjada.Słyszałam kiedyś,że rosół powinien być czysty ja lubię mnóstwa w nim zieleniny.A najważniejszy jest dla mnie makaron,nie używam kupnego,zawsze robię sama,a korzystam z ręcznej maszynki do krojenia,więc część pracy mam ułatwionej.Jeślibym miała z ogródka magii tez bym dodała:)Uwielbiam rosół i każdy ,kto ugotuje smaczny jest w stanie mnie nim nieźle ugościć:)
    Próbowałam kiedyś innego,z 5ciu przemian,bardzo ciekawa wersja,mocny w smaku i aromatyczny,mogę go śmiało polecić na zimę,bo kojarzy mi się z cięższą wersją,aczkolwiek smaczną:)

  • monicta

    Jeśli rosół, to tylko z makaronem domowej roboty!

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1355415862 Katarzyna Zielińska

    Brakowało mi dobrego przepisu na rosół. Napisałaś że zimną wodą zalewamy? czy to konieczne, czy mozna zalać wrzątkiem… 
    w sumie ja tak robię, ale nie wiem czy dobrze…

    • Baśka

      mięso+zimna woda=więcej szumowiny (w czasie gotowania sama osiada na brzegach garnka) ale lepszy, esencjonalny wywar
      mięso+gorąca woda=mniej szumowiny, ale mniej wartościowy wywar
       Tyle zasady sztuki kulinarnej.
      Ale w praktyce  przecież – to …Kwestia własnego Smaku! :)

  • Annamariakowalska1

    Robię  podobnie z tym ze daję więcej marchewki i osobiście polecam chwilkę podsmażyc kurczaka na patelni tak zeby tylko ciut sie zarumienił i wtedy zalewam takiego wodą,zaczerpnelam to z kuchni Nigelli Lawson:)

  • Malinamalina74

    Asiu,

    rosół uwielbiam i robiłam go już na wiele sposobów. Do swojego dodaję jeszcze serca drobiowe, słownie garstkę, dodają smaku i wyraźniejszego koloru. Ząbek czosnku i pieprz niezmielony 3-5 kuleczek- nadaje więcej wyraźnego smaku- tak zaczęłam robić gdy chciałam pozbyć się kostek rosołowych. Jeżeli podaję  wkrawam małe kwadraciki marchewki, i posypuję koperkiem by przełamać rosołową nudę. Moi Panowie życzą sobie jeszcze kawałeczki kurczaka – rwę je mam wrażenie, że wyglądają apetyczniej.

    Kiedyś próbowałam gotować rosół z kury kupionej na targu, nie nadającej się do jedzenia i to zupełnie inny rozdział rosołów :)

    Pozdrawiam,

  • Dabrowska K

    rosół to nie zupa to wywar :)  

  • Stokrotka

    tak z ciekawości, po co w trakcie gotowania skrapia się zimną wodą?:)

  • Pizmol

    Polecam do tego wszystkie dorzucić dużą szyję indyczą – dzięki temu jest słodszy, a cebulkę opalić z kilku stron – rosół zyskuje fajny kolor i smak :)

  • kochamoliwe

    Tradycyjny, ale pyszny obiad.. I rzeczywiście świeży lubczyk to podstawa.

  • Gość_NYC

    ‚nie nie nie’ !!!
    Rosol nie jest to skomplikowana w swojej idei zupaale nie mozna powiedziec ze jest ona prosta. Dobry rosol wymaga uwagi jak i odpowiednio dobranych skladnikow.2. ‚nie’
    Rosol jest jednym z tych nielicznych dan do ktorego nie dodajemy pieprzu!

    Akurat z rosolem nie wspolgra… (jest to opinia moja jak i wielu kucharzy znajacych sie na swoiej robocie)
    pieprz moglby byc odpowiedni w przypadku gdybysmy robili bulion wolowy ewentualnie rosol drobiowo wolowy z duza iloscia miesa innego niz drob.

    jezeli juz nie mozemy sie bez pieprzu obejsc to zalecam
    cale ziarno nie mielony pieprz
    i proze o odrobine zaufania
    sprobojcie choc raz ugotowac rsol „z” i „bez”
    i sprawdzic czy mialem racje :)
    byc moze to tylk moj smak

    3. ‚nie’
    lisc i ziele to ulubione ziola (przyprawy) Polakow. Ta milosc czesto objawia sie tym iz sa dodawane do pwszystkiego bez opamietania. Moim zdaniem byc moze (?) wynika to z faku iz po wojnie w okresie PRL’u – a ten okres nalezy przjac za geneze wspolczesnej polskiej kuchni – ludzie mieli dostep tylko do ograniczonej ilosci przypraw w konsekwencji panuje na naszych stolach:
    sol pieprz lisc laurowy ziele i majeranek
    - na szczescie nikomu nie rpzyszlo jeszcze do glowy aby tym ostatnim wzbogacic smak roslu.

    W Polsce przedwojennej do polskich dan zwykle uzywano bardziej rozmaitych for wydobywania smaku niz tych kilka tu wymienionych.

    Eksperymentowalem niejednokrotnie z rosolem i wiem ze lisc laurowy nadaje mu bardzo ciezki charakter a ziele nadaje mu nieco agresynego samku.

    Doradzalbym z nich zrezygnowac.

    kolejne ‚nie’
    chcialbym zaznaczyc iz strone ta odwiedzaja rowniez mezczyzni
    a co wiecej jezeli to drogie Panie bedzie dla Was zaskoczeniem mezczyzni tez gotuja!
    i radza sobie w kuchni nie gorzej nie wszytko gospodynie matki zony etc.

    w dobie rownouprawnienia i poprawnosci politycznej a takze niejako w protescie przeciwko prostestom przeciwko organizacji Euro ;) (a prostestuja kobiety powolujac sie na rownouprawnienie)

    DOMAGAM SIE rownego traktowania mezczyzn wiernych czytelnikow tejze strony…
    i adresowanie postow do obojga pluci

    SEKRET ROSOLU

    - Rosol nie powinien miec duzo wody (ilosc jest uzalezniona od ilosci miesa)
      mieso musi oddac swoj smak i aromat –  przeciwnym razie zalecam uzywanie kostek rosolowych ;)

    - duzo swierzych (wylacznie swierzych) wazyw
      marchew seler nac i korzen por pietruszka nac i korzen cebula (mocno opalona na palniku) kilka lisci    kapusty

    - sekret mojego rosolu to wieksza ilosc marchweki – nada mu klarowny smak i delikatnie slodki smak w   polaczeniu z sola wyzwoli to trdycyjny i domowy aromat.

    - Tradycyjny rosol powinien zawierac serce zoladek no i kark z kurczaka – tak robili go nasi dziadkowie i  pradziadkowie – to najlepsza receptura i nadaje wiecej walorow smakowych.

    mam nadzieje ze moje komentarze okaza sie przydatne
    dziekuje i pozdrawiam

    (Przepraszam za brak polskich znakow, niestety nie mam chwilowo mozliwosci kozystac z polskich komputerow)

    • luna

      oooo tak!!! widzę że znasz się na rzeczy :)
      Ja jeszcze dodam od siebie że nie wyobrażam sobie rosołu z kurczaka ( takiego śmierdzącego ze sklepu) Kura i tylko kura… zrobicie a zrozumiecie o czym mówię :)

  • Romekk551

    „Jest jednak wśród czytelników bloga wiele młodych mam, żon, które rosołu jeszcze nie gotowały.” Skąd ta dyskryminacja z pani strony pani Asiu? Czyżby zapomniała Pani o tym że z Pani strony korzysta również cały grom mężczyzn, (którzy wspierają Panią, piszą komentarze, proszą o rady)? Uznam to jako zwykłe przeoczenie z Pani strony gdyż uwielbiam Pani stronę i Pani kuchnię, lecz nie znoszę dyskryminacji;(

    • http://www.kwestiasmaku.com/ Asia, Kwestia Smaku

      Oczywiście przeoczenie, przepraszam :-) Wielu przecież mężczyzn gotuje w domach i to pewnie więcej niż kobiet… Tylko tak mam wrażenie, że kobiety więcej do mnie piszą i stąd to skierowanie się do nich ;-)

  • Tomkwas

    Tak jak kilku „komentatorów”  dodaję lubczyk. Nie zawsze, ale często. W tym celu rośnie pod oknem spory jego krzaczek.
    Czasem, ale to z kolei całkiem rzadko i właściwie tylko wtedy gdy zależy mi na lekkiej odmianie, dorzucam do gotowania nieduża cebulę z wbitymi w nią dwoma goździkami. Efekt jest .. hmmm .. interesujący moim zdaniem.

    Co do szumowania. Rosół szumuję, ale gdy zależy mi na esencjonalnym wywarze mięsnym, zostawiam. W czasie gotowania koagulat się rozpada i praktycznie znika.

  • Tomkwas

    A się mi jeszcze przypomniało w temacie wrzątek czy zimna woda: tylko zimna woda i powolne gotowanie. Wrzątek natychmiast ścina zewnętrzne warstwy mięsa, zamykając w jego wnętrzu to co chcielibyśmy by przeniknęło do rosołu. W efekcie rosół „startujący” jako wrzątek jest …. bladziutkiiii.
    Inna sprawa, rze mięso z takiego rosołu jest dużo smaczniejsze niż wygotowane wióry, które otrzymamy startując od „zimnej” wody.
    Pokuszę się o delikatne podumowanie-wniosek:
    zimna woda – super rosół, mięso słabowate:
    wrzątek – słabowaty rosół, mięso całkiem całkiem.

    • Tomkwas

      No dobra .. jak nazwać gościa, który zamiast „że” pisze „rze”?
      Wszystkich urażonych przepraszam.

  • Michalina

    Ale szaleństwo rosołowych komentarzy :) Asiu ja chyba mam to samo co Ty i przechodzę etap fascynacji innymi kuchniami, rosół musi jeszcze kilka lat poczekać :)

    • http://www.kwestiasmaku.com/ Asia, Kwestia Smaku

      Przyznaję się, nie należę do smakoszy rosołu i dlatego nie rozwijam tego przepisu, nie próbuję nowych przypraw, innych proporcji składników itp :-) Gdyby nie dzieci, pewnie wcale bym go nie gotowała;-) U mnie każdy kolejny dzień to okazja do wypróbowania nowej zupy, nowego dania i dzielenie się tymi doświadczeniami oraz wrażeniami z mężem. Poza tym nasze babcie i dziadkowie nadal wytrwale gotują (dla dzieci a przede wszystkim dla wnuków) i takie polskie dania są ich domeną. Cieszę się z rozwoju dyskusji, tak wiele ciekawych pomysłów, na pewno skorzystam!

  • Małgorzata Jasińska

    kocham jesc i probowac nowosci, ale nawet jak mieszkalam w chinach gotowalam rosol!!!
    to jest najlepsze co moze byc na codzien i od swieta, na przeziebienie i niezastapiony na kaca! 

    dzieki Asiu, ciagle sie doksztalcam sie w gotowaniu i ciesze sie z tegoi przepisu  i wszystkich komentarzy :)

    • Olaczika

      o tak, zawsze obowiązkowo gotuję rosół przed wyjściem na imprezę, żeby następnego dnia już na mnie czekał :)

  • http://nieumiejscowieni.blogspot.com/ Daga

    oczywiscie najlepszy rosol gotuje moj tato ;) od 28 lat w kazda niedziele….
    jednym z jego sekretow przepysznego rosolu jest moczenie miesa w wodzie przez cala noc przed gotowaniem rosolu, w wersji dla zapominalskich (czyli dla mnie) minimum 2 godziny…..
    ah zjadloby sie goracy rosolek

  • Natalia

    O, to też moja ulubiona zupa z dzieciństwa! :) mój sposób na pyszny rosołek to wrzucanie więcej warzyw, które bardzo lubię (3 marchewki, 3 pietruszki, pół dużego selera, zielona końcówka pora i duża cebula) + ząbek – do dwóch – czosnku i przyprawy jak Twoje. Po ugotowaniu kroję warzywa w kosteczkę/krążki, dodaję lane ciasto i duużo posiekanej natki pietruszki. Moja 9-miesięczna córeczka je ze smakiem i mąż też, choć nie przepada za normalnym rosołem.  Pozdrawiam :)

    • http://www.kwestiasmaku.com/ Asia, Kwestia Smaku

      Podobają mi się te kluseczki :-)
      U mnie w rodzinie nie dodaje się dużo warzyw do rosołu, bo za bardzo dominują smakowo, np. dużo marchewki daje słodki posmak, seler – wiadomo, też ma swój specyficzny aromat. Po prostu w rosole ma nie być ich tak bardzo czuć. Ale widzę po komentarzach, że wiele osób dodaje sporo więcej warzyw :-)

      • anqa

        Witam,
        lubię Pani blog i często się nim inspiruję, ale jak przeczytałam przepis na rosół, to się bardzo zdziwiłam. Chyba dobrze Pani napisała, że to przepis dla osób, które nigdy nie gotowały rosołu, bo dla tych, którzy go gotowali, to Pani przepis jest nie do przyjęcia. Nic dziwnego,że Pani pisze, że nie lubi rosołu, ja też bym nie lubiła, jakbym ugotowała taką zalewajkę bez smaku, jaka wychodzi z Pani przepisu.. Pisząc na tym blogu przepis na rosół, stąpnęła Pani na cienki lód, ponieważ niby wydaje się to prosta, oklepana zupa a jednak, żeby ugotować dobry rosół, to trzeba po prostu umieć gotować i włożyć w niego serce i przede wszystkim dużo warzyw. Kawałki warzyw wielkości kciuka to jakiś żart. Zaczynając naukę gotowania należy najpierw opanować podstawy,czyli właśnie dobry bulion, który jest podstawą do wielu innych dań. Kurczak ze sklepu nie ma w ogóle smaku, podkreślę jeszcze raz W OGÓLE. Żeby ugotować rosół z takiego kurczaka, trzeba dodać jeszcze kilka innych rodzajów mięs, żeby uzyskać bogaty smak rosołu.Tutaj pojawiały się już propozycje szyjki czy skrzydła z indyka, kawałek wołowiny, trochę serc. Cebula musi być mocno podpalona nad ogniem, tylko wtedy uzyska się ten wspaniały aromat rosołu, który rozniesie się po całym domu :). Należy zwrócić uwagę na zielone części warzyw-pietruszki i selera, dodają wspaniałego aromatu. Można dać odrobinkę lubczyku i co najważniejsze – PIEPRZ-nigdy nie dodajemy do gotowania mielonego!tylko w ziarnach.Rosół ciemnieje i mętnieje od mielonego pieprzu.Dodajemy go ewentualnie w talerzu.Dodam iż trzeba go gotować bardzo długo i kolejna niestety porażka w pani przepisie. Warzywa zalewamy zimną wodą razem z mięsem, bo smak ma się z nich wygotować a nie mają się ugotować w mięsnym wywarze i dlatego wkładamy całe marchewki, selery i pietruszki, bo są to twarde warzywa i przy długim gotowaniu się nie rozpadną. Kuchnia to przede wszystkim procesy chemiczne i fizyczne, nie tylko wyobraźnia. Trzeba te wszystkie zagadnienia opanować, żeby coś ugotować. Proszę trochę poćwiczyć z rosołem a może kiedyś wyjdzie Pani dobry i z radością napisze Pani inny na niego przepis. O tym wolałabym zapomnieć. Pozdrawiam

        • http://www.kwestiasmaku.com/ Asia, Kwestia Smaku

          Muszę uspokoić osoby, które będą gotowały rosół z mojej strony, aby się nie przejmowały, bo przepis jest dobry! Możecie oczywiście dodać więcej warzyw oraz podroby (serca i żołądki) oraz wołowinę (o tym pisałam w blogu i na stronie w przepisie). Ważne aby gotować go na małym ogniu, w czasie podanym w przepisie. Koniecznie brązowe liście cebuli tak jak w przepisie.
          Moi rodzice gotują świetny rosół i proszę nie pisać, że to zalewajka jeśli nie próbowała Pani go ugotować z tego przepisu. Nie pisałam o tym, aby kurczak był ze sklepu, wiadomo, że podwórkowy będzie najlepszy.
          Jestem otwarta na kuchnie świata, prawie codziennie próbuję nowych połączeń składników i prawie codziennie coś nowego testuję, ale wiem jak powinien smakować dobry rosół. Miałam szczęście jadać prawdziwy wiejski rosół gotowany przez moją babcię z młodego, „podwórkowego” kogucika.

        • Kasia

          Po przeczytaniu wszystkich komentarzy wracam do chyba najbardziej niegrzecznego tutaj na blogu.. Przepraszam najmocniej ale chyba każdy ma prawo gotować rosół po swojemu i nie wytykać innym inwencji, kreatywności czy tradycji wyniesionej  z domu rodzinnego nazywając przepis na „bezsmakową zalewajkę nie do przyjęcia”! Ja dopóki nie gotuję dla maluchów dodaję np. stek z antrykotu wołowego, który mocno popieprzony najpierw kładę na kilkanaście sekund na rozgrzanej patelni teflonowej, tak by z wierzchu był ścięty a nawet lekko zgrilowany, zaś w rosole i tak puści tłuszczyk z wnętrza i doda kopa. Lubię też dorzucić kawałek mostka wołowego, tam jest co wytopić ale nie „brudzi” rosołu tak jakby to zrobiła pręga wołowa. Te wszystkie niespodzianki dostaje nasz piesek i jest z nich wielce zadowolony, a ja mam podstawe na zupy jak pomidorowa, jednak dla dzieci jest to zdecydowanie za wiele, bo kiedy jest zimny tworzy sie na nim centymetrowa warstwa „masełka”, a to chyba nie za dobre w sensie dietetycznym. Jestem zdecydowanie za Asi przepisem dla dzieci i tych dbaja o linie! :)

  • Agatka

    a ja wypróbowałam kiedyś u znajomej rosół z kurkumą, pewnie zaraz tu przeczytam, że to profanacja, ale wychodzi z tego bardzo ciekawa zupa ala rosół, troszkę bardziej egzotyczna:) bardzo pyszna odmiana od klasyki;)

  • Niezapominajka49

    Rosół? Nic trudnego ale trzeba mieć ze dwie, trzy godziny czasu do obiadu. Bo tyle gotuje się dobry rosół. Rzeczywiście kura wiejska, kawałek kaczki lub wołowiny. No ale jak się nie ma co się lubi….itd.
    Dlatego może być i kurczak a do tego korpus kaczki. Dodajemy warzywa, przyprawy o jakich wszyscy pisali, łącznie z lubczykiem, opaloną cebulą i włoską kapustą. A 10 – 15 minut przed
    końcem gotowania dodajemy pokrojonego w cząstki pomidora /gdy gotuję dla dwóch osób jest
    to połówka niedużego pomidora/ oraz kawałek czerwonej papryki. Taki rosół jadłam w Bułgarii
    chyba pół wieku temu i do dzisiaj w ten sposób go wykańczam. Spróbujcie! Pycha.  

    • http://www.kwestiasmaku.com/ Asia, Kwestia Smaku

      Nigdy nie jadłam rosołu z pomidorem… chyba, że w postaci „przerobionego” na zupę pomidorową z dodatkiem śmietany, ale to już zupełnie inna zupa ;-)
      Intrygujące, na pewno spróbuję z pomidorem!Kapusta u mnie też była dodana do rosołu (widać na zdjęciu), ale zapomniałam napisać w przepisie.Wiem, że wiele osób opala cebulę, my dajemy całą nieobraną – jest dobry smak, ale przede wszystkim intensywny kolor rosołu :-)

      • http://www.kwestiasmaku.com/ Asia, Kwestia Smaku

        A jeśli chodzi o wiejską kurę… Pamiętam kiedyś jak byłam na wakacjach na wsi, to na rosół najczęściej dawano właśnie młode kurczaki a nie kury – kurczaki, czyli młode koguciki :-) Z kolei kurczaki płci żeńskiej (kurki) hodowane były na znoszenie jajek. Jeśli młoda kurka z jakiś powodów nie znosiła jajek, wówczas też trafiała do rosołu. Stare kury po zakończeniu znoszenia jajek w końcu też spotykał podobny los, ale z tego co kojarzę nie był to już najlepszy rosół ;-) 

        • Olkarek

          moja ciocia mieszkajaca na wsi (robi najpyszniejszy rosol swiata-do dzis nie potrafie jej dorownac mimo miliona ugotowanych) ma swoje wlasne kurki, ktore smigaja po podworku i zyja bezstresowo. hoduje je glownie dla jajek. i nigdy nie gotuje z nich rosolu. zapytana dlaczego, odpowiedziala, ze te kury sie nie nadaja, maja „twarde” mieso i jesli jakas juz ubije to mrozi ja pocieta w kawalki i dodaje po malej czastce, dla smaku. na co dzien uzywa porcji rosolowej i 2-3 udek. podobno sekretem jej rosolu jest duuuza ilosc selera. i woda. tam jakas inna chyba plynie z rur (ja gotuje na mineralce).

  • Grzegorz Okaz

    Nie wiem czy ktoś już o tym wspomniał, ale w ramach eksperymentu ja dodaję papryczkę chilli, połowę lub całą zależnie od ilości, posiekaną, bez pestek. Zaostrza nieco smak rosołu. ;)

    • http://www.kwestiasmaku.com/ Asia, Kwestia Smaku

      Była już kurkuma, świeży pomidor, ale chili nie było ;-) Nie pomyślałam o tym, ciekawe!

      • Olaczika

        nie trzeba siekać, można w całości wrzycić i wyjąć kiedy rosół będzie miał odpowiednio ostry smaczek.  Od kilku lat nie potrafię się obyć bez chili w rosole – ja wrzucam płatki chili, na oko oczywiście ;) Dodam jeszcze, że to też moja ulubiona zupa :)

  • Dytko77

     A był już suszony borowik – prawdziwek (ew. podgrzybek)? moja mama dodaje pod koniec gotowania 1 – 2 szt. (w zależności od wielkości gara) i ja tez dodaje :)

    • http://www.kwestiasmaku.com/ Asia, Kwestia Smaku

      Gdzieś już się pojawił grzybek :-) Pewnie nie tylko dla smaku ale i dla uzyskania pełniejszego koloru zupy.

  • Beata67

    Mój rosół to też dużo więcej warzyw, do tego ząbek czosnku, zależnie od sezonu pomidor bez skórki, kawałek kalarepki (np. do wykorzystania ta bardziej włóknista część), czasem kilka strączków szparagówki, kapusta włoska, gotują się w sezonie łodygi selera, łodygi pietruszki (drobne listki wrzucam już na talerz), łodygi koperku, a sezonie zimowym doprawiam gałką muszkatołową i imbirem…

    • http://www.kwestiasmaku.com/ Asia, Kwestia Smaku

      Sporo tych warzyw :-) Do rosołu z wołowiną rzeczywiście można dać więcej.

  • ewq

    Widzę,że temat konkretnie się rozwinął:)
    Podam zatem przepis na rosół wg 5 przemian,który polecam,sama go wypróbowałam i jest pyszny.Moim skromnym zdaniem bardziej pasuje do zimy niż lata.
    ROSÓŁ wg 5 przemian
    -/g/ do 2-3 litrów wrzątku dodajemy tymianek,majeranek i rozmaryn /po pół łyżeczki,można mniej/
    -/sł/1 łyżeczkę całego kminku,60 dkg wołowiny z kością /można zamiast mięsa dodać łyżeczkę masła/,ja robiłam też z kawałkami kurczaka
    -/o/
    skrzydło indycze,2 cebule w całości,3 duże ząbki czosnku
    pokrojone,łyżeczkę imbiru/daję połowę/,1/2 łyżeczki pieprzu cayenne,liść
    laurowy,6 ziaren ziela angielskiego
    -/sn/ 1 łyżeczkę vegety,sól do smaku /ok.1 łyżki/
    -/k/ związany pęczek zielonej pietruszki,1/2 łyżeczki bazylii
    -/g/ 1 łyżeczkę kurkumy /daję mniej/
    Przykryć i gotować na b.małym ogniu ok.3 godzin /2 godz.bez wołowiny/.Potem dodać
    -/sł/ 2 marchewki,korzeń pietruszki.
    Gotować ok.30 minut.Podawać z makaronem.
    Objaśnienia: /g/ gorzki,/sł/ słodki, /o/ ostry, /sn/ słony,/k/ kwaśny.
     Przepis skopiowałam z forum „natura górą”.W tym przepisie dosyć istotna jest kolejność wrzucania kolejnych składników rosołu.Pierwszym razem zmniejszyłam ilość przypraw,a i tak był intensywny smak.
    Jeśli ktoś ma ochotę-polecam:)

    • http://www.kwestiasmaku.com/ Asia, Kwestia Smaku

      Różnorodny zestaw przypraw! Tylko vegety nie używam już od wieków ;-) Dzięki za przepis, na pewno można się zainspirować.

    • zielony groszek

       No to cudownie! Moja ulubiona strona kulinarna jaką jest KS spotkała się z kuchnią wd. 5 przemian w jednym miejscu:) Mam jednak pytania. Gdzieś czytałam że pomiędzy kolejnymi składnikami powinno być parę minut przerwy. Jeśli tak to ile? Nie spotkałam się wcześniej, aby w tej kuchni stosowano takie wynalazki jak vegeta itp.:) Zatem wydaje mi się że w powyższym przepisie może być błąd, Być może wystarczy sama sól, jako „słony etap”. Jeśli ktoś wie coś więcej na ten temat, proszę o rozwianie moich wątpliwości.
      P.S. Asiu, po cichu czekałam na ten przepis. Niby prosty, ale…

      • http://www.kwestiasmaku.com/ Asia, Kwestia Smaku

        I wiele ciekawych opinii się pojawiło…

  • http://pl.doda-music.com/ RAF.

    Jak się cieszę, że jest wspominka o oczku wołowym :) W mojej rodzinie bez tego nie ma rosołu, a mięso zjadamy od razu :D

  • Anita

    Ja do rosołu dodaję odrobinę lubczyku korzennego.Ma piękny aromat:)

  • Marta

    Ja dodaję więcej jarzyn (3-4 marchewki, cały por, seler, pietruszkę, cebulę, pomidor, czosnek), mniej mięsa: udko z kurczaka lub indyka na 3 litry wody i gotuję go zdecydowanie dłużej – na minimalnym ogniu ok 5 godzin

  • http://www.facebook.com/people/Klaudia-Haron-Mikołajewicz/100000244095070 Klaudia Haron-Mikołajewicz

    ja mam takie pytanie mi się często rosół „kwasi” nie wiem co jest temu winne czy temperatura w kuchni czy woda. Wody używam kupnej bo z kranu się u mnie nie nadaje. Rosół gotuje podobnie do Pani przepisu plus świeży lubczyk na wiosnę i lato :P Nie dodaje kostek, wegety i innych takich. Co ewentualnie zrobić jak się zaczyna coś dziać w garnuszku? gdzieś czytałam że można alkohol wlać i proces „kwaszenia” się przerywa. Jakiś pomysł?

    • http://www.kwestiasmaku.com/ Asia, Kwestia Smaku

      Resztę niezjedzonego rosołu należy zagotować i przecedzić przez sito, gorący wlać do słoików, zamknąć i po ostudzeniu wstawić od razu do lodówki. Na krótkie przechowanie nie trzeba zagotowywać, można ostudzony wlać do słoików.Ważne jest więc to aby po ostudzeniu rosół od razu schować do lodówki, nie trzymać go na kuchni szczególnie gdy jest gorąco.Nigdy nie przechowujemy rosołu razem z warzywami i mięsem. Szczególnie marchewka wpływa na kwaszenie się rosołu (może być kwaśny już następnego dnia, nawet trzymany w lodówce).

      Mam jeszcze ważne pytanie, czy rosół kwasi się już podczas gotowania? Jeśli tak to może jest w nim za dużo warzyw typu kapusta, por… może kurczak jest nieświeży. Nie kupujmy go wcześniej i nie trzymajmy w lodówce w worku foliowym, starajmy się kupić go w dniu gotowania rosołu lub dzień wcześniej. Często mięso w sklepie już dość długo leży, kupujmy więc w miejscach gdzie jest duża sprzedaż. Jeśli mamy możliwość postarajmy się o kurczaka ze wsi lub ze specjalistycznego sklepu czy stoiska na bazarze. Osoby z zagranicy wybierają kurczaka „free range” :-)

      • C_mikolajewicz

        Asiu dziekuje za super odpowiedz, faktycznie zaczne przelewac do sloikow po zagotowaniu . Kurczaka kupuje zawsze w dniu gotowania, a jeśli nie daje rady kurczak leży w lodówce ale nie w torebce. Rosół kwasi mi się najczęściej podczas ogrzewania na drugi dzień, ale nigdy nie odlewalam wywaru od warzyw i mięsa. Kapusty i pora daje mało, zawaliła bym na marchewki ewentualnie, bo czasem przeznie rosół wychodzi słodki. No nic, mam nadzieje ze rady okażą się trafione, Indie będę musiała na szybko wymyślać dla synka jedzenia i tłumaczenia czemu zupki nie ma :) dziękuje

        • http://www.kwestiasmaku.com/ Asia, Kwestia Smaku

          W takim razie radziłabym dawać jedną marchewkę (aby rosół nie był za słodki), chować rosół do lodówki zaraz po ostudzeniu i zawsze trzymać go tam przecedzony z warzyw. Smacznego!

  • Saraporius

    Podobno najlepszy rosół jest na wołowinie, więc ja daję zawsze szponder i drób tj. w powyższym przepisie, gotuję ze dwie godziny na małym ogniu z marchewką żeby była bardzo miękka i z grzybkami suszonymi a dopiero pózniej daję sól, pieprz ziarnisty i pozostałe warzywa, por,cebulę,pietruszkę, liść kapusty również a czasem nawet jednego buraka dla zwiększenia walorów smakowych i koloru oraz witaminek. Dlatego dzięki grzybkom i wołowinie jest ciemny, ma oczka tłuszczu ale nim nie opływa. nie ma szans na przyspieszenie tej zupy na wielkim ogniu-to profanacja. posypuję na koniec pietruszką zieloną, z makaronem podaję. niebo w gębie. ZASTANAWIAM SIĘ TYLKO, I STĄD TEN POST, CZY DODAWANIE ZIELA I LIŚCIA LAUROWEGO JEST WSKAZANE W ROSOLE? NIEKTÓRZY KUCHARZĘ NIE DODAJĄ I SIĘ WRĘCZ WYSTRZEGAJĄ. O CO MOŻE CHODZIĆ?

  • Saraporius

    Dodam jeszcze że zamiast makaronu robię czasem makaron naleśnikowy tj. z pociętych w długie paski naleśników na małej ilości tłuszczu usmażonych, niebo w gębie, ale pewnie znane.

    • http://www.kwestiasmaku.com/ Asia, Kwestia Smaku

      u mnie nieznane :-)

  • Olaczika

    U mnie w domu czasami gości kaszka krakowska jako dodatego do rosołu. Wspaniały choć rzadko już dziś spotykany dodatek :) chyba znowu mam ochotę na rosół :)

  • Kasiaweglicka

    A ja latem dodaję pod koniec  1-2 papryki szklane, takie jasnożółte, oczyszczone i pokrojone na grubsze  kawałki – to przepis od moich bliskich znajomych, którzy maja jugosłowiańskie korzenie. Często – za ich radą – daję tez całego ziemniaka w łupinie – i sama go wyżeram - taki jest pyszny po ugotowaniu w rosole! Moja mam  latem pod koniec gotowania daje surowy zielony groszek i właśnie wspomniany już pomidor – to kwintesencja smaku świeżego letniego rosołu w naszym domu. I też dajemy zdecydowanie więcej warzyw. A świeży lubczyk - bajka! Latem mrożę go spore zapasy i zimą- jak znalazł. Spróbujecie z ta papryką – smakuje i pachnie przepysznie!

  • monika piwowarek

    a ja mam pytanie , co zrobic mozna z takim rozgotowanym kurczakiem z rosolu?

    • http://www.kwestiasmaku.com/ Asia, Kwestia Smaku

      Np. potrawkę z kurczaka :-) Taką w zabielanym sosie. Mięso można wykorzystać do różnych farszów do pierogów, pasztecików, naleśników. Do kanapek, zwijanych tortilli i chlebków pita.

  • Magda

    Ja dodaę zawsze 2-3 krążki przypalonej na patelni cebulki (poprawia smak i kolor). Daję również nieco więcej warzyw. Zwykle rosół gotuję na skrzydle z indyka, udku kaczki i kawałki wołowiny w wielkim 10litrowym garnku ;) Z mięsa robię potrawkę z ryżem i sosem na bazie rosołu, żółtka i cytryny.
    Pozdrawiam :)

  • 11bg

    Woda,prega wolowa,dwa kurze udka,sol,suszona marchew,lubczyk,ziarna pieprzu. Gotuje do pojawienia sie pierwszego szumu,ktory usuwam. Dodaje jedna marchewke(tylko jedna,bo nie lubie slodkiego rosolu),kawaleczek kapusty,dwie pietruszki w korzeniu,kawalek selera,nac pietruszki-kilka galazek. Po kilkunastu minutach dodaje opieczona na suchej patelni cebule/ na pusta patelnie wlewam troche rosolku,i drewniana lyzka zbieram pozostalosci po cebulce i calosc wlewam do garnka z zupa/. Gotuje w sumie jakies dwie godzinki-1,5-2. Na mocniejszym ogniu tylko chwile na poczatku,potem na polowie mocy palnika. Podaje z lanymi kluseczkami,zielona pietruszka i swiezo mielonym pieprzem.

  • Barbara

    Dobry ten rosół z przepisu.

  • silueta

    tak się nie podaje rosołu jak na zdjęciu – powinien być z powiedzmy trzema talarkami marchewki i o drobiną natki- ma być klarowny , lużny – a nie naćkane nie daj Bóg mięsem i dużą ilością makaronu (makaronu trochę) – to nie jakaś tam zupa to szlachetny rosół

  • m

    Rosol robie poddbnie, ale z kury i kawalka miesa wolowego, dodaje tez suszony czaber – pyyycha!!

  • http://www.kwestiasmaku.com/ Asia, Kwestia Smaku

    I jest za dużo klusek :) Rosół był co prawda gotowany na działce, w trochę spartańskich warunkach, ale nie był mętny. To światło na zdjęciu tak się odbija tworząc takie lustro, myślę, że to o to chodzi.

  • http://www.kwestiasmaku.com/ Asia, Kwestia Smaku
  • http://www.kwestiasmaku.com/ Asia, Kwestia Smaku
  • Ewa

    Hm, mam głupie pytanie: nie mam w domu ognia:) tylko płytę indukcyjną. Czy rosołową cebulę lepiej wtedy włożyć do piekarnika, czy na patelnię?

    • http://www.kwestiasmaku.com/ Asia, Kwestia Smaku

      Proponuję na patelnię.

  • Waldek

    Witam zwolenników a w szczególności zwolenniczki rosołu. Nie jest moim zamiarem umniejszać żadnemu z podanych tu przepisów, ale zupa tu proponowana, mimo że smaczna, jest podróbką rosołu. Dokładnie tak samo jak kabanos z drobiu, salami z wieprzowiny, czy tatarski z wołowiny. Nie odbieram tym specjałom smaku, tak jak rosołowi tu opisanemu, jednak śmiem twierdzić, ze można o nich powiedzieć a’la rosół itd. Najlepsze jest to, że autorka jadła i zna przepis na prawdziwy rosół, a oto cytat: „kurczaki, czyli młode koguciki”. Znajdziecie go poniżej. Wiem, sprawa rozbija się o dostępność do właściwego surowca, ale każdy powinien choć raz spróbować, tak dla spróbowania. Żeby na własnych kubkach smakowych poczuć tą niebagatelną różnicę. Sam lubię zupę rosołową, a lepiej powiedzieć bulion, właśnie z drobiu (najlepiej indyk), wołowiny (polecam goleń-pręgę, to to samo) i dużej ilości warzyw. Czasem podaję z żółtkiem jako przystawkę, tak na rozruszanie żołądka przed daniem głównym.

  • Julka

    Asiu a co zrobic jak rosol wychodzi slodki? za kazdym razem..

    • http://www.kwestiasmaku.com/ Asia, Kwestia Smaku

      Za dużo marchewki :-) Może też pietruszki.

  • Nanasa

    Witam serdecznie, Bardzo prosze o pomysl na drugie danie i deser dla Brytyjczykow. Oczekuja typowo polskich dan:) Z gory dziekuje.